Tyle was tu było. Dziękuję!

poniedziałek, 3 lutego 2014

46

-Zayn... -Moje oczy napełniły się łzami. -Kto ci to zrobił...
-To nic takiego...
-ZAYN! -Wrzasnęłam na niego.
-Zamknij się. -Wypchnął mnie z łazienki a ja chciałam do niej wejść.
-ZAYN KURWA OTWIERAJ TO! -Waliłam w drzwi. On je powoli otwierał.
-Czego chcesz?!
Wlazłam do łazienki i popchnęłam go lekko na ścianę. Oglądałam rany. Go na pewno ktoś go dźgnął nożem...
-Kto Ci to zrobił?
-No kurwa chyba jasno mówię, że to nic takiego więc masz się nie przejmować.
-Zayn... -Wzięłam bandaże i po kolei opatrywałam jego rany. Nie obeszło się bez krzyków "Kurwa, szczypie!" i "Ja pierdole!"... Ah, cały on.
-Zaraz będę. -Pobiegłam po mały słoiczek dla Lau na śniadanko. Posadziłam ją w foteliku i podałam plastikową łyżeczkę z posiłkiem. Znowu pobiegłam do Zayna.
-Proszę... powiedz kto... -Zaczęłam płakać.
-Nie mogę. Idź już.
-Ale..
-Liam. TO ZROBIŁ LIAM. Kurwa, spierdalaj już. -Zatrzasnął mi drzwi przed nosem. Eh...
Gdy Lau zjadła położyłam ją w jej pokoju na dywanie. Niech się bawi. Podbiegłam do drzwi wejściowych i ubrałam kurtkę i kozaki.
*5 min później*
Stałam przed drzwiami Liama. Nie wiem czy to dobry pomysł... Uderzyłam kilka razy w drzwi. Po chwili "ktoś" je otworzył.
-Czego chcesz? -Warknął Li.
-Czemu nie dasz nam spokoju?! -Krzyknęłam.
-Powiedziała dziewczyna, która wraz z Zayn'em zabiła Niall'era.
-JA PIERDOLE POWTARZAM CI! MIAŁAM POWÓD! -Wrzasnęłam a on pociągnął mnie do swojego domu. Oparł mnie o ścianę.
-Czemu na mnie wrzeszczysz? Nie masz prawa, nie masz jebanego prawa.
-Mam! Będę robić co chcę! -Zdjął ze mnie kurtkę zwinnym ruchem i wpił się w moje usta. Chciałam to jak najszybciej przerwać.
-Spierdalaj. -Wymierzyłam mu ciosa w nos i uciekłam bez kurtki do ogrodu.
-Haha. Śmieszne. -Podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce. Przerzucił mnie przez ramię a ja nie mogłam uciec.
-Co chcesz zrobić?! -Upadłam na podłogę i przysunęłam się pod ścianę.
-TO.  -Wrzucił mnie do sypialni a ja próbowałam uciekać. Co mam robić?!

środa, 29 stycznia 2014

45

Tag wgl, to zapomniałam w prologu napisać nazwiska Mon ;x Jakby co, jej nazwisko to Smith ;3 Nie mogłam nic innego wymyśleć.
----
----
----


Moje ciało przepłynęła fala dreszczy. Serce biło jak opętane...
-Otwieraj. Wiem, że ktoś tam jest. -Walił w drzwi. Cicho i wolno przekręciłam klucz i otworzyłam mu.
-Czego chcesz? -Szepnęłam.
-Czemu to zrobiliście?! -Krzyczał na mnie.
-Co?
-Zabiliście Niall'era! -Uderzył mnie mocno w policzek powodując piekący ból.
-Ale... On chciał ze mna wyjechać za granicę... -Rozpłakałam się i upadłam na podłogę. -Idź już... proszę...
-Nie!
-Spierdalaj, no! Bo wezwę policje...
-...A ja powiem im, że zabiliście Niall'a i jesteście psychiczni. Naskarżysz czy nie?
Po chwili myślenia powiedziałam :
-N-nie... Ale proszę, idź. Proszę...
-Wrócę jutro.
Zamknęłam drzwi i czekałam na Zayn'a.
*30 min później*
Laura już spała a ja oglądałam film. Zayn już wrócił.
-Hej. Operacja będzie za 6 dni o 13.00 a skończy się o około 21.00.
-TAK DŁUGO?! -Pisnęłam
-No wiesz... -Przedłużył. -To poważne.
*Kolejny dzień - 10.00, dni do operacji : 5*
Obudziłam się w łóżku bez Zayn'a. Wstałam i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przy stole. Usłyszałam wchodzenie do domu.
-Hej skarbie... -usłyszałam zmęczony głos Zayna.
-Cześć. Gdzie byłeś? Czemu mnie cały czas zostawiasz samą? -Spytałam.
-Nie ważne...
-Ale...
-NO KURWA NIE WAŻNE! -Krzyknął na mnie. Ehh, zaczyna się...
Zjadłam śniadanie i dostałam sms'a. Poszłam do łazienki umyć zęby. Po drodze go odczytałam. Po raz dziesiąty wygrałam BMW. Odłożyłam telefon na pralkę i umyłam zęby.
-Laura się obudziła! -Wrzeszczał Zayn.
-No już idę, już idę... -Weszłam do sypialnii i podeszłam do Laury a Zayn poszedł do łazienki się umyć. -Poczekaj! Telefon zostawiłam! -Krzyknęłam.
Wbiegłam do łazienki aby wziąć telefon. Zayn wtedy nie miał koszulki i zobaczyłam strasznie dużo siniaków na jego ciele oraz świeże rany...

sobota, 25 stycznia 2014

44


Dorwałam kompa! <3
Odwieszam bloga ;D Nie wiedziałam że tak szybko go dostanę XD

----------------------------
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=lJqbaGloVxg
...

-Co ty odpierdalasz! -Louis "wskoczył" na Niall'a.
-LOU NIE! - Krzyknęłam i niestety usłyszałam huk pistoletu. Czy Niall zabił Louis'a?! Spojrzałam na miejsce gdzie stali. Nie.. TO LOUIS ZABIŁ NIALLA. I dobrze.
-Louis! -Chciałam do niego podbiec. -Zayn! - Do kogo mam podbiec?! Kurwa!
-Monica? -Odwróciłam się i wtuliłam w ciało Zayna. Rozpłakałam się mocno i nie mogłam nic powiedzieć. Pocałował mnie. Staliśmy na środku "rynku', obok nas był martwy Niall i spokojny Louis. Ludzie krzyczeli i rozbiegali się.
-Tęskni-tęskni-tęskniłam -Wymamrotałam z płaczem. Zemdlałam.
*Szpital, 17.00*
Obudziłam się. Koło mnie stało pełno lekarzy.
-Co jest?!
-Serce bardzo dziwnie pracowało.
-Co ze mną będzie?! Za tydzień mam operację!
-Może pani nie dożyć operacji... - spojrzała na notatki.
-Co kurwa jak to?! -Trzasnęły drzwi, wszedł Zayn.
-Proszę wyjść.
-Ma zostać! -Krzyknęłam
-PROSZĘ WYJŚĆ!
-Nie! -Wrzasnął i popchnął na bok lekarzy.
-Zayn spokojnie... -Kucnął obok mnie. -Dam radę. Dla Ciebie.
-Prosze wyjść bo zawołam ochronę! -Pisnęła lekarka.
-Idź. Wszystko będzie dobrze.
-Ale
-Idź. Idź... -Szepnęłam. Wyszedł.
-Jakiś gówniarz będzie nam wpieprzał się do sali... -Szepnęła do lekarzy.
-Zamknij mordę, lepsza nie jesteś. Nawet powinnaś się wstydzić, jeśli myślisz, że jesteś fajna obrażając całe moje życie-Zayna. -Warknęłam na nią. Suka!
-Od kiedy jesteśmy na "TY"? -Zignorowałam to. -Jak się CZUJESZ? -Słowo "Czujesz" powiedziała wyraźnie, skoro jesteśmy na "Ty"...
-Lepiej.
*Jeden dzień później*
Siedziałam na łóżku i bawiłam się z Laurą. Zayna nie było w domu. Byłam sama z Laurą i strasznie się bałam. Ktoś  zapukał. Spojrzałam przez wizjer.. Liam... O kurwa, pomocy?
----
Beznadzieja, wiem. ;3 

wtorek, 14 stycznia 2014

-

Heej. Niestety "zawieszam" bloga. Nie mam możliwości przez około miesiąc wchodzić na kompa. Nic nie wiem ile nie bd mogła wchodzić :c Wiem, że przez minimum 3 tygodnie nie bd rozdziału. Może miesiąc. Niestety, ale to na serio nie moja wina. Przepraszam was.
Sr za błędy.

sobota, 11 stycznia 2014

43

-Nie! -Zaczęłam uciekać z terenu jego domu (Niall biegł za mną). Po 2 minutach ucieczki wpadłam na kogoś. Lou!
-Louis! Pomocy! -Złapałam go za rękę gdy Niall mnie dogonił.
-O co chodzi?! -Krzyknął na Nialla.
-Nic. Po prostu nie oddam MOJEJ Monici.
-GDZIE ZAYN I LAURA?!
-Z opiekunką została... -Szepnęłam
-A ZAYN?! -Cały czas wrzeszczał.
-Chuj cie to. -Niall pociągnął mnie za rekę.
-Mów!
-W piwnicy. Chodź, kupimy bilety na samolot i jutro odlecimy. Nie obchodzi mnie jak.  -Uśmiechnął się sarkastycznie i szedł dalej. Lou biegł w stronę domu Nialla, ale blondyn to zignorował. Jak dobrze, że nie wie o umiejętnościach Louis'a... Hah!

*Oczami  Lou*
Biegłem szybko w stronę domu Nialla. Na miejscu nie miałem kłopotu z otworzeniem domu. Idiota ma wszędzie okna i szklane drzwi. Wybiłem wielką szybę i ignorowałem opiekunkę do dziecka.Wskoczyłem do domu. Piwnica. Metalowe zardzewiałe drzwi. Odrażające... Chciałem popisać się moimi umiejętnościami, ale wiem, gdzie Niall trzyma klucze. Kiedyś mi mówił. Zajrzałem pod łóżko w sypialni blondyna. Opiekunka była oczywiście zdezorientowana.Wyciągnąłem klucze i podbiegłem do drzwi od piwnicy. Włóżyłem klucz do dziurki i przekręciłem. Otworzyły się. Tak!
-Zayn! -Podbiegłem do mulata i zdjąłem mu sznury z rąk.
-Kurwa skąd ty tu jesteś? Ja pierdole gdzie Monica?! Co z Laurą?!
-Z Laurą będziesz miał czas się zobaczyć, chodź szybko!
-Co jest? - Podbiegliśmy do mojego domu w ciągu minuty, bo blisko mieszkałem. Wsiedliśmy do auta i z piskiem opon jechaliśmy do miasta. Szukaliśmy miejsca gdzie kupuje się bilety. Po chwili je znaleźliśmy. Przy kasie stał Niall i Monica.
-NIE! STOP KURWA! -Wrzasnąłem i podbiegłem do Nialla i Monici. Zaza został w samochodzie.
-Co się dzieje?! Zawołać ochronę?! -Marudziła głupia kasjerka w okienku.
-Niech się pani nie wtrąca. Sprzedałaby Pani bilety temu blondynowi! On chciał uprowadzić tą dziewczynę!
-Nie prawda! -Zaprzeczył
-PRAWDA! - Pisnęła Monica i walnęła go z całej siły z liścia. Nie mogła zapanować nad emocjami. Kopała go i biła.
-Monica uspokój się! -Złapałem ją i oddaliłem od Niallera.
-NIE! -Wyrwała się. Zayn wyskoczył z auta i podbiegł do niej.
-Monica!
-Zayn! - Biegła w stronę mulata.
-No chyba kurwa nie. -Niall wyciągnął pistolet.

środa, 8 stycznia 2014

42

Wzdrygnęłam i szybko postawiłam się na nogi. Nie mogłam się utrzymać na własnych koniczynach. Spałam z Niallem?!
-Gdzie uciekasz? -Podszedł do mnie a ja otworzyłam drzwi i uciekałam po całym domu.
-ZAYN! -Krzyknęłam.
-Spokojnie. Jest u mnie w domu w mojej piwnicy. Nie będzie nam przeszkadzał.
Czułam się taka bezsilna. Chciałam sięgnąć po telefon aby zadzwonić na policje. Zamiast tego położyłam moją dłoń na dłoni Nialla.
-Spierdalaj! -Osunęłam się na podłogę i płakałam. Niall trzasnął drzwiami od sypialni i zamknął mnie na klucz. Kurwa. -Niall otwieraj!
-Nauczysz się szacunku do mnie. Wypuszczę Cię jak wrócę. -Gdzie on idzie?! 
*10 dni później*
Byłam z Niallem w jego domu. Laura także była z nami. Zablokował mi dostęp do piwnicy. Muszę z nim chodzić W S Z Ę D Z I E. Musiałam być "grzeczna". Mhm, pewnie. NIE BĘDĘ POSŁUSZNA! Chuj z nim.
-Idziemy. -Wszedł do sypialni i prawie rozwalił drzwi. Oh, zapomniałam, jak będę nieposłuszna to pewnie mi coś zrobi. Kurwa!
-Gdzie? 
-Do miasta, ja pierdole czy ty kurwa wszystko musisz wiedzieć?! Laura zostanie z opiekunką!  -Wrzasnął.
-A TY?! KURWA UPROWADZIŁEŚ MNIE I NIE POZWALASZ MI NIGDZIE WYCHODZIĆ! Z ZAYNEM NIE WIDZIAŁAM SIĘ OD PONAD TYGODNIA! MAM PRAWO WIEDZIEĆ GDZIE IDZIEMY! -Wkurwiłam się. Nie powinnam krzyczeć. 
-Zamknij się. -Warknął.
-Bo? -Wkurwił się, jezuu co ja zrobiłam.
-BO TO! -Szarpnął mnie za rękę strasznie mocno. Nie mogłam wytrzymać bólu. Szłam za nim. Ściągnął czerwoną kurtkę i nałożył ją na mnie. Ubrałam buty a on popchnął mnie na dwór. Prawie zleciałam ze schodów.
-Po co jedziemy do miasta? -Po chwili spytałam.
-Kupić bilety do innego kraju. Jak nie będzie biletów to popytam kogoś i...
-PO CHUJA JEDZIEMY DO INNEGO KRAJU?! -Wystraszyłam się.
-Żeby Zayn Cię nie odebrał. Jesteś moja... I ja Cię tego nauczę. 
------------------------------------------------------
Przepraszam, że takie krótkie. Nauka... Eh. 

piątek, 3 stycznia 2014

41

-Zayn... -mruknęłam. Otworzył sms'a.

Nialler 

               Monica ma fajną dupę, ile daje za godzinę?
Zignorował to. Objął mnie ramieniem. Zaczęliśmy oglądać film.
*Po filmie*
Byłam zmęczona.
-Zayn idę spać. Idziesz też? - spytałam kiwając się na boki.
-Nie, muszę posprawdzać różne rzeczy.
-Ale -mruknęłam
-Co?
-Gdzie?
-Na kompie. Jezu. Idź spać. -Warknął o co mu chodzi?
-Czemu mówisz takim tonem do mnie?
-BO TAK MI SIĘ KURWA PODOBA! -Wrzasnął. Zazdrosny. Położyłam się w łóżku i zasnęłam.
*O.Zayna*
Niall nas prześladuje. Coś czuję, że on się w niej zabujał. Niech spierdala. Zabuja się wtedy, gdy go pierdolnę w mordę i zacznie się kiwać. Pojebany kurwa debil. Wziąłem laptopa Monici. Miałem ochotę przeglądnąć jej wiadomości na facebook'u. Nie wylogowała się i ma jedno zaproszenie do znajomych. Kliknąłem w ikonkę dwóch ludzików. Niall. Miałem ochotę mu wygarnąć wszystko co o nim myślę. Zaakceptowałem. Wysłałem mu wiadomość jako Mon.
Spierdalaj. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. ROZUMIESZ?! ODPIERDOL SIĘ OD NAS! 
Przeglądałem wiadomości. Kurwa... głupio mi... natknąłem się na takie jak :
JESSICA
Hej Jess, mogę wpaść? Zayn jest wkurwiony... Boję się strasznie... proszę, odpisz... Płaczę...
NATHALIE
Siemka. Pomóż mi... Nie wytrzymam z nim. On mnie prawie uderzył. Ja się go boję. Tnę się kurwa przez niego ale i tak go w chuj kocham. Pomocy...
JADE
JADEEEE! POMOCY, KURWA! PŁACZĘ, CHYBA SIĘ ZABIJĘ. ZAYN PO PROSTU WRACA DO DOMU. PEWNIE PIJANY A JA SIĘ GO KURWA MAĆ BOJĘ. POMOCY PRZYJDŹ, SZYBKO, PROSZĘ! ON NA PEWNO JEST PIJANY! JUŻ SIĘ PRZECIĘŁAM, POMÓŻ MI!

Mam rozumieć, że Mon się mnie boi i się przeze mnie cięła? Odłożyłem laptopa i zasnąłem na kanapie.
*Oczami Monici*
*9.00 Sobota*
Wylegiławałam się w łóżku i wtulałam w kołdrę. Za oknem ćwierkały ptaki i w okna biły gałązki z różowymi kwiatami. Poranek perfekcyjny. Chcę się spytać Zayna czy mogę wyjść z przyjaciółkami do parku.
-Kochanie, mogę się Ciebie o coś spytać?  -Spytałam cichutko.
-Tak. Pytaj o co chcesz, skarbie. -Odpowiedział mi inny głos. GŁOS NIALLA.
-----
PRZEPRASZAM
ZA
BŁĘDY
<3