----------------------------------
-Tak bardzo Cię kocham. -Cmoknął mnie a ja wtuliłam się w niego jeszcze mocniej.
Siedzieliśmy tak 5 minut przytulając się do siebie. W końcu odezwałam się.
-Kiedy się obudziłeś ? - Spojrzałam głęboko w jego oczy.
-Jakiś rok temu. Ten rok, a raczej dwa, były najgorsze. Nie widziałem Ciebie. Nie mogłem cię dotknąć, porozmawiać..
-Już jestem. Będę na zawsze. - Jego kąciki ust się podniosły.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Zayn poszedł i je otworzył. Byli tam Liam, Harry i Nialler.
-Hej! Dostaliśmy smsa że Mon jest. Możemy się z nią przywitać ?
-Jasne.
Chłopaki weszli do salonu. Sądziłam że powiedzą "hej" ale się mile zaskoczyłam. Każdy po kolei zaczął mnie przyjacielsko przytulać. Po 2 minutach Laura wbiegła do salonu bo usłyszała gości.
-Wujek i wujek i wujek! - Krzyknęła a my się zaśmialiśmy.
*Krt.Strszczn*
Mijały tak dni. Lecz.. z dnia na dzień coraz bardziej bolało mnie serce. Nie chodzi o to, że ktoś mnie zranił. Dosłownie mnie bolało. Często mdlałam.
***
-Kiedy pójdziesz do lekarza ? - Martwił się Zayn.
-Nie chcę.. - wyjąkałam i łapałam się za głowę. Bolała mnie.
-Kurna! Musisz iść !
-Ała! - Serce mnie zakuło. - Dobrze pójdę.
Zadzwoniłam do recepcji aby umówić się do lekarza. Powiedziałam że będę za 30 minut.
*40 minut później*
Pani lekarka w końcu wpuściła mnie do sali i zaczęła badać. Wypytywała mnie o różne rzeczy itd.
-Od kiedy panią tak boli ?
-Od 10 dni.. - szepnęłam.
-Zrobimy pobieranie krwi i badanie laserowe. Za 3 dni zobaczymy co Pani jest.
Weszliśmy do jakiegoś zielonego pokoju. Zrobiliśmy pobieranie krwi i laserowe badanie.
* 3 dni później. 14.30*
Pojechałam z Zaynem do recepcji przychodni aby zobaczyć wyniki. Na miejscu wzięłam i od razu usiadłam na ławkę.
- I co tam pisze ? - spytał
-Coś tam, że negatywnie... że źle... że.. mam raka. To mój ostatni rok.



