*Oczami Monici*
Zobaczyłam jakąś dziewczynę przytulającą się z Zaynem a na dodatek cmoknięcie. W jednej chwili zaczęłam łkać.
***
-Ty debilu, cioto, egoisto.. - zaczęłam uciekać od niego. Był szybszy. Złapał mnie a ja się wyrywałam
-Mon.. - powiedział.
-Pierdol się! - krzyknęłam
-MONICA! - Wrzasnął na mnie a ta tępa laska się na niego popatrzała ze strachem i podeszła do nas.
-Idź do niej, idź. - szepnęłam
-Wiem że jest już późno ale musiałem ...
-Nie chodzi o to że późno, możesz tu zostać do 23 a teraz nawet całe życie - krzyknęłam
-To o co ? - Spojrzał się na mnie oślepiając mnie miodowymi tęczówkami.
-Nic, przytulasz się z nią, cmoknąłeś.. - powiedziałam sarkastycznie
-Wybacz że to moja siostra Caroline, która ma narzeczonego który ją torturuję. - puścił mnie.
-Zayn ja..
-Jedź już, ja pójdę pieszo.
-Ale..
-Już. - pobiegł kawałek sam a potem szedł normalnie.
*10 minut później*

Pożegnałam opiekunkę. Laura spała. Byłam w łazience. Napuściłam sobie wody do wanny, weszłam do niej i wzięłam nóż. Włożyłam rękę pod wodę i cięłam się. Po chwili woda była czerwona, a ja nakładałam sobie bandaż. Nie wiem po co. Rysowałam resztkami krwi niezamoczonymi w wodzie oraz pisałam różne zdania jak np. "Jestem okropna". Usłyszałam wchodzenie Zayna do domu. Podbiegłam do drzwi i zamknęłam się. A on się dobijał.
-Jak nie otworzysz tych drzwi to..
-Co ? No dawaj. - zaśmiałam się z płaczem i złością. Chciałam go wyzwać ale wywalił drzwi z hukiem. Zobaczył mnie w krwi z wodą. Na jego twarzy pojawił się wyraz typu "Przyrzekam że zaraz się zabiję." a ja zrozumiałam, że źle zrobiłam bo okaleczanie nic nie da.
-Czemu ..
-Przepraszam.. - zaczęłam płakać zasłaniając twarz dłońmi, i poczułam jak Zayn wyciąga mnie z zakrwawionej wody. Miałam mokre ubranie bo weszłam do wanny w ciuchach.
-To kolejny raz. Nie mogę ci ufać. Od tej pory biorę miesięczny urlop wszędzie i mam cię na oku. Nie pozwolę żebyś niszczyła swoje ciało.
-Zayn przestań ! - Szepnęłam.
-Idź się przebierz a zaraz sobie pogadamy. - Miał załzawione oczy.
-Przepraszam..
-To nic nie da.
-Ale ja przepraszam no nie gniewaj się ja cię kocham - oparłam głowę o jego tors, a on wtulił się we mnie. Poszłam się ubrać w moją
piżamę. Weszłam do sypialni a Zayn pisał smsa. Wiem, że prosił o ten urlop. Pff.
Wskoczyłam do łóżka a Zayn od razu przyciągnął mnie do siebie, a następnie już na nim leżałam. Leżeliśmy tak z 3 minuty.
-Puścisz mnie ?
-Nie.- zaśmiał się. Zrobiłam smutną minkę a on zmiękł i mnie puścił. Weszłam na facebooka ale nic się nie działo, więc weszłam na aska. Miałam 600 pytań, średnio mam z 10. Dziwne. Weszłam więc zobaczyć pytania.. same hejty.
-Zayn..

-Przeczytaj mi bo śpię. - zażartował sobie.
-"Odpierdol się od Zayna on jest mój!" "Zayn cię nie kocha on kocha mnie!" "Zayn i jego przyjaciele cie nienawidzą!". Oto moje hejty na asku.
-Daj to. - Od razu wstał. Zaczął nagrywać odpowiedzi video, ale nic nie mówił. Nagrywał siebie tylko lekko przecząc głową. Potem zamknął laptopa, położył rękę na moim udzie i zaczął jechać coraz wyżej. - Nie martw się, kocham cię.
-Zayn zostaw.. - chciał ściągnąć moje spodnie. - Zayn.. Ja - nie zdążyłam powiedzieć bo wpił się w moje usta i namiętnie całował. Ściągnął moją bluzkę i zaczął bawić się moimi piersiami. Ale on jest uparty!
-Kocham cię. - zaczął muskać mnie ustami praktycznie wszędzie. W końcu chciał ściągnąć dół od mojej piżamy. Tak i zrobił. Leżałam dosłownie w samych majtkach.
-Zayn.. nie chcę..wybacz. - nałożyłam bluzkę i spodnie od piżamy.
-Co jest ? - Złapał mnie za podbródek i musnął moje usta.
-Nie chcę.. tego.. - wlazłam pod kołdrę.
-Chcesz.
-Nie.
-Tak. - Wlazł pod kołdrę i przytulił mnie do siebie.
-Nie. - Cmoknęłam go w usta.
-Idziesz spać ?
-Jeszcze nie.
-Czyli możemy..
-Dobranoc ! - zaśmiałam się.
-Dobranoc kochanie. - cmoknął mnie i zasnął, ale ja poszłam jeszcze do Laury sprawdzić czy śpi. Na szczęście spała. Jutro muszę się dowiedzieć kiedy pogrzeb.. mamy..
*Nazajutrz, godzina 11.03*
Obudziłam się i chwyciłam za telefon. Zayna nie było (mimo tego że mówił że weźmie urlop) a Laura jeszcze spała. Ona ciągle śpi. Zadzwoniłam pod dany numer.
-Witam..
-Dzień dobry. - Odpowiedział głos w słuchawce.
-Chciałabym aby pogrzeb odbył się za 3 dni o 15.20. Mówi Monica... - nie zdążyłam powiedzieć nazwiska.
-Malik ?
-Jezu..
-Hm ?
-Nie nic, tak.
-15.20 się nie da, możemy o 16.15.
-Dobra. - powiedziałam z fochem i się rozłączyłam.
Byłam zaspana. Poszłam do kuchni. Ale za drzwiami wpadłam na kogoś. Harry. W krwi. Ręce.
-Zayna już nie ma, uciekł. Zabawimy się ? - oblizał wargę.
-Nie ! - pisnęłam - co ty mu zrobiłeś ?!
-Trochę nożem po ręce, trochę pobicia i uciekł. - Stanęło mi serce.
-Co zrobiłeś ?! - wrzasnęłam aż zrobiło mi się ciemno przed oczami.
-Jaka ostra. - przybliżał się do mnie. Chciałam uciec ale zatrzymał mnie.
-Spierdalaj ! - Kopałam go i biłam.
-Skoro tak lubisz łamać prawa to możesz złamać to, że najpierw zabawa potem obowiązki. - rzucił mnie na kanapę i zaczął całować, ale się odrywałam.
-Pomocy ! - pisnęłam
-Zamknij się, muszę cię zaliczyć. - rozerwał moją bluzkę i odpiął stanik.
-Kur*a pierdol się cioto ! - płakałam jak dziecko. Co za ciota! Pomoże mi ktoś? - Puszczaj ! - Nie mogłam się uwolnić. Wziął jakąś taśmę i zakleił mi usta. Zamknęłam oczy i płakałam. Nagle wszedł we mnie i poruszał się bardzo szybko. Nawet nie wiedział jak mnie to bolało. - Przestań ! - Wymamrotałam spod taśmy. Zaczął masować, całować moje piersi. Wyjął jakąś strzykawkę z torby, napełnił jakimś płynem i wbił mi raz, drugi, piąty. Zaczęłam być zmęczona.
-Pomocy. - straciłam głos. Zajebiście..
-Nie bój się, będzie tylko trochę nieprzyjemnie - zobaczyłam że ma jakiś bicz.
-Pierdol się huju, Zayn cię zamorduje. - szepnęłam i zasnęłam.
*Oczami Harry'ego*
Kurwa żeby tylko Zayn tego nie zobaczył. Ubrałem się szybko i zostawiłem ją nago na kanapie i kierowałem się w strone drzwi. Zobaczyłem Zayna.
-Co ty robisz? - wrzasnął na mnie a ja uciekłem.
-Nic, spierdalaj. Fajna ta twoja Monica. - Zaśmiałem się i specjalnie podciągnąłem spodnie oraz zacząłem uciekać.
*Oczami Zayna*
Wparowałem do pokoju, leżała tam Monica z wbitą igłą do ramienia cała naga. Hazza.. zgwałcił ją..
-Zabiję skurwiela. Monica..
*Oczami Monici*
W jednej chwili się obudziłam. Nie widziałam nic, nie słyszałam, bolało mnie ramię. Zaczęłam krzyczeć
***
-Ćśś.. Monica.. - dotknął mnie i dopiero wtedy zaczęłam słyszeć i widzieć. -Zabiję go. Ubierz się.
Powoli wstałam i ubrałam się. Usiadłam na kanapie i nic nie mówiłam. Nie wiedziałam co się dzieje. Zabiję się zaraz. Usłyszałam wchodzenie do domu. Myślałam że to Zayn.
-Cześć Monica..
-Cześć Louis. - cicho łkałam.
-Zrobiłem to pierwszy.
-Ale co ?
-Zabiłem Hazzę. -