Tyle was tu było. Dziękuję!

piątek, 4 października 2013

25 + info dla was

Info : 26 rozdział będzie długi, więc bd pisać go pewnie parę dni :) Niektórzy moi znajomi chcą, abym napisała jakiś taki długi bo piszę "krótkie". Więc skoro niektórzy chcą ten długi rozdział, musza poczekać parę dni <3
-----------------------------------------
Włącz http://www.youtube.com/watch?v=F-4wUfZD6oc , a gdy się skończy - replay
-Co.. - szepnęłam
-Samolot spadł właśnie. Niestety do morza. Jeśli chce pani więcej informacji, proszę dzwonić pod ten numer. Żegnam. - Bezczelnie się rozłączył
Upuściłam telefon na podłogę, lekko go zarysowując.
-Co.. nie możliwe.. NIE! - Zaczęłam płakać i walić rękoma w podłogę.
-Co się stało ? - poczułam rękę Zayna na moim ramieniu.
-Rodzice.. nie żyją.. Wypadek.. do morza.. - tyle zdążyłam powiedzieć bo krztusiłam się łzami. W jednej chwili wtulił mnie w niego tak, abym czuła się bezpiecznie.
Monica jako dziecko
-Monica przykro mi.. - czułam w jego głosie sarkazm. Oderwałam się od niego, wleciałam do sypialni i płakałam. Wysłałam wszystkim smsy, że urodziny odwołane. Dostałam masę smsów "Czemu?" "A spadaj, miałam browary już kupione..". Jedynie Niall, Liam, Louis i Hazza wysłali ":(". Do pokoju przyczołgała się Laura. Przytuliłam ją i płakałam dalej.
*3 godz później*
Zayn jako dziecko
Nieco się uspokoiłam. Zayn poszedł się z kimś spotkać. Nie ma go już od 3 godzin.Oglądałam wspólne zdjęcia na których byłam z  rodzicami.Jedno mnie zaciekawiło.. i to bardzo. Było to zdjęcie, gdzie mama trzymała mnie na ręku, tata stał obok. Za mną stał jakiś chłopczyk, niechcący się chyba pokazał w aparacie. Po wykonaniu tego zdjęcia bawiłam się z nim, a on biegał za mną i przytulał, żartował że mnie kocha... skąd ja go kojarzę.. O mój boże... czy to ..
-Mój boże.. - łzy zaczęły mi kapać, jakby było to jakieś przeznaczenie. - To Zayn... -Przeglądałam kolejne fotki. Na każdym zdjęciu on, patrzącym się na mnie słodkim wzrokiem. Jak to możliwe że poznaliśmy się z 15 lat temu ? Czy on o tym wie ..
Zadzwoniłam po opiekunkę, żeby przypilnowała Laurę. Szybko ubrałam się w czarną bluzkę, białe spodnie, kurtkę o kolorze czarnym z białymi wzorkami
motyla. Opiekunka już była, więc szybko wzięłam rower i pojechałam do parku. Było dość ciemno, ale dużo ludzi. Zakochanych ludzi.. Starszych ludzi.. nawet małe 5 letnie dzieci bawiły się i biegały po parku. Szukałam Zayna. Słyszałam jego śmiech. Rzuciłam rower, i do niego biegłam.
Był z jakąś dziewczyną. Gdy byłam zaledwie 10 m dalej, nadal mnie nie widział.
-Lecę bo Monica będzie zła. Do jutra Sarah, nie poddawaj się bo masz mnie i cię kocham. - Cmoknął ją w policzek i przytulał.
-Jak mogłeś.. - szepnęłam

2 komentarze: