Tyle was tu było. Dziękuję!

sobota, 26 października 2013

28

Włącz http://www.youtube.com/watch?v=0OJpbfprVro
*Oczami Zayna*

Zamroziło mi krew w żyłach. Co ona wygaduje ? Nie zrobi tego, nie ma mowy. Nie wierzę jej. Nie.
-Nie.. Kłamiesz ! - Szepnąłem i złapałem ją za rękę.
-Ja się go boję. Myślałam że będzie dobrze, ale on nas prześladuje.
-I gdzie się wyprowadzisz ? - Złapałem ją w talii.
-Nie wiem.. - wtuliła się we mnie i zaczęła płakać.
-Obronię Cię. Monica będzie dobrze.. - wtuliłem ją w siebie i pocałowałem w czoło.
-Ale ja już nikomu nie wierzę ! - Wybiegła z płaczem do kuchni a ja usiadłem na kanapie i ciężko się zamyślałem co zrobić.

*Oczami Monici*
Czemu musiałam się urodzić.. Czemu ja mam tak przerąbane.. Czemu ja...  czemu... Zaczęłam biegać po kuchni.
-Mam - szepnęłam i wzięłam do ręki kilka paczek tabletek nasennych. Wzięłam szklankę wody i wbiegłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz. Wypchnęłam wszystkie z jednego opakowania, potem z drugiego. Wezmę je. Wezmę je naraz. Są małe.
-Otwieraj ! - walił w drzwi aż leciał proch.
-Żegnaj. - Wzięłam tabletki do buzi. Chciałam wziąć łyka wody ale poczułam JEGO ręce na moich rękach.
-Zostaw to. - Przytulił mnie. - Będzie dobrze..
Wyplułam wszystkie tabletki i wyrzuciłam do kosza. Rozpłakałam się.
-Co z Laurą ? Ja nie dam rady. Ja nie mogę jej zatrzymać. - zakryłam twarz dłońmi a oczy Zayna napełniły się złością. Zaciskając Pięści, ciężkim krokiem i szybkim oddechem poszedł do salonu i opadł na kanapę. Wstałam i powolnym krokiem podeszłam do Laury. Popatrzałam na nią z niechęcią.
-Wychodzę. - Walnęłam nagle. - Zajmij się nią. Wrócę o 22. Pa. - Odeszłam.
-Ale.. - nie zdążył powiedzieć a już podbiegłam do drzwi i ubrałam czarną kurtkę. Wzięłam 50 złotych i wyszłam. Powoli zeszłam ze schodów. Wyszłam za furtkę i nie zdążyłam nawet postawić 2 kroków, leżałam na ziemi i widziałam niewyraźną twarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz