Automatycznie dostałem gęsiej skórki. Przez żyły przepływała zimna krew. Czułem że zaraz mnie rozsadzi. Nie wiem czy on kłamie czy nie. Monica mi nie powie.
-Niall o czym ty mówisz? Oszalałeś? -Uśmiechnąłem się sztucznie. - Ona by tego nie zrobiła.
-Ona robiła TO wszystkim. No, prawie wszystkim. Każdego, którego spotkała. Szli do łóżka.
-Kiedy to niby robiła?
-Rok temu zaczęła. -Zaśmiałem się.
-Debilu, nie udało Ci się. Rok temu była w śpiączce. Fail. Spierdalaj. -Ruszyłem w stronę auta.
*Oczami Nialla*
Kurwa. Jak ja ich nie cierpię. Oni muszą się rozstać. Jestem ZAZDROSNY. Muszę jakoś ją odebrać Malikowi.
*Oczami Monici*
Do samochodu wsiadł Zayn.
-Co się stało? -Spytałam.
-Nic. Mam dla Ciebie w domu niespodziankę. -Wyruszyliśmy w drogę. Na miejscu jak zwykle usiedliśmy na kanapie w salonie.
-Co się stało? -Spytałam cicho.
-Zamówiłem ci operację. Przeżyjesz, rozumiesz to?! -Cieszył się bardziej niż ja. Popłakałam się. Chciałam przeżyć, ale nie chciałam, żeby Zayn miał ciężar na sobie. Pewnie go męczę. Ale i tak cieszyłam się, że przeżyję. Zayn zaczął mnie całować, a raczej był to taki długi, mocny buziak. Cieszyliśmy się, ale przecież nie mogliśmy się radować całe dnie.
*21.00*
-Idę się umyć. Potem obejrzymy może jakiś film? -Krzyknęłam.
-No okej. -Odpowiedział
Weszłam do łazienki i napuściłam do wanny wody. Kiedyś się w niej pocięłam. Włączyłam radio które było na szafce. Leciała wolna piosenka. Miała w sobie tyle emocji, że nie dało się tego opisać. Wlałam do wody płyn do kąpieli, który zamieniał się w pianę. Po 10 minutach kąpieli szukałam mój ręcznik. Wisiał nad wanną na sznurku. Podniosłam głowę aby ściągnąć ręcznik. W malutkim oknie ujrzałam... Nialla. Podgląduje mnie?! Powstrzymałam się od pisku i szybko zasłoniłam ręcznikiem a on uciekł.
-Jezu, Jezu, Jezu... -Mamrotałam i szybko zaczęłam ubierać piżamę i szlafrok.
-Zayś! -Krzyknęłam a on uśmiechnął się na te zdrobnienie.
-Co się stało? -Biegłam do niego a on złapał mnie w ramiona.
-Tam był Niall.
-Gdzie?
-Podglądywał mnie przez okienko w łazience! -Zayna mięśnie się napięły. Myślałam, że zaraz go rozsadzi.
-Zajebie go. -Chciał wyjść.
-Zayn nie!
-Nie pozwolę mu...
-Jutro.
-Ale -Przerwałam mu i złączyłam nasze usta w długim pocałunku. Objął mnie a ja wtuliłam się w niego. Laura już spała więc włączyliśmy telewizor.
-Co oglądamy? Może jakiś horror? Żebyś miała powód żeby się przytulić. -Słodziak.
-No ok, może "The Ring"? - Grzebałam po płytach z filmami. On kiwnął głową na "tak" więc włączyłam owy film. Zayn otrzymał jakiegoś Sms'a. Kątem oka spojrzałam na jego telefon. Niall...
podglądał a nie podglądywał... nie chce być nie miła i udawać perfekcyjnej ale po prostu zakuło w oczy . KOCHAM CIĘ + dziękuje że dodałaś przed sylwestrem ;33
OdpowiedzUsuńprzepraszam, pisałam szybko :*
Usuńnmzc <3
świetny jak zawsze ;3, czekam na nn ^^
OdpowiedzUsuńdziękujęę ;**
Usuńświetny!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńEh, piszę z anonima bo nie chce mi się logować... xD Tak, oto ja, leniwus pospolitus Kari we własnej osobie! :3
OdpowiedzUsuńWiem, że spóźniony zapłon... Oj tam oj tam xD
Niall, Nialler, Najler, NEJLER (nie, nic nie ćpałam xD) co ty kurwa wyrabiasz?!
A ty Nati, dlaczego zły nie jest hmmm np. ktoś kto nie jest moim mężem?! xD
Mogłabyś wyplątać Simona Cowella i zrobić, żeby on był zły xD
Dobra, odwala mi... c:
Widać, że to ja c:
Lecę czytać next c:
Aha pa c:
Amen c:
~Kari Hortylison c: