-Zayn ja przepraszam.. - nic nie powiedział tylko patrzał na mnie ciekawym wzrokiem typu "że co ? o co chodzi ?" - Ja nie wiedziałam że ten tatuaż... jest dla mnie.. - ukryłam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać. Zayn tylko przytulił mnie i nie odezwał się ani słowem.
-Kocham Cię. Wszystko Ci wybaczę. Jesteś dla mnie wszystkim.. Nie musisz za nic dziękować czy płakać przez to. Rozumiesz? - Schylił się żebyśmy byli na równej wysokości. Zawiesiłam mu się na szyję.
-Tak.. chyba..- odpowiedziałam z załzawionymi oczami.
-Teraz leć wytrzeć łzy. - Pobiegłam do łazienki i wytarłam łzy. Popatrzałam na żyletkę. Wzięłam ją do ręki.. i poszłam do kuchni. Złapałam Zayna za rękę i podałam mu żyletkę.
-Jezu, jak dobrze. Wywalę to.. - widać że w jego głosie była radość. Wziął żyletkę i wywalił przez okno (oczywiście dopiero jak nikogo nie było na chodniku, żeby nie było że kogoś skaleczył).
Potem zaczął znowu mnie ściskać.
-Zaaynn puuść - kaszlnęłam - mnie nie oddychać ja - śmiałam się i puścił mnie. Wrócił do przyrządzania omletów a ja usiadłam do stołu i czytałam gazetę. Byłam jakoś zdenerwowana, chciałam wypić piwo, ale przypomniało mi się. Ciąża. Ehh.. Ktoś Puka. Poszłam otworzyć.
-Hej, jest Zayn ? - To był Liam.
-Tak. Jest, tylko trochę zajęty. - Odpowiedziałam.
-A przekażesz mu to? - podał mi do ręki jakąś kopertę.
-Spoko, przekażę.
-Okej, ja lecę, Do zobaczenia. - Kiwnął głową.
-Na razie. - odpowiedziałam wolno, ciekawa co jest w kopercie.
Poszłam do kuchni i położyłam kopertę na stole.
-Liam dał ci jakąś kopertę. Był przed chwilą. - spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem
-Jaką kopertę ? - wskazałam palcem na dość dużą żółtą kopertę. - Weź otwórz bo ja jestem zajęty. -Posłusznie otworzyłam. Właśnie tego chciałam. Gdy już ją otworzyłam, był tam jakiś dokument.
-Jakiś dokument tu jest. Coś o waszej nowej piosence.. I że za 2 dni o 15.00 musicie być w studiu. I tyle. - odłożyłam kartkę na stół
-A, okej. - odpowiedział krótko.
*Jakiś czas później*
-A wolisz omleta na słodko czy na słono czy warzywno czy na sucho czy jak ? - spytał
-Słodko ! - pisnęłam radośnie.
Usłyszałam dzwonek telefonu. Podbiegłam, dzwonił Harry.
-Czego chcesz ? - odebrałam
Usłyszałam zamiast jego głosu, mój. Echo ? Nie sądzę. Coś innego.
-Hazza ! - wyłączył się a za mną usłyszałam głos. Hazza stał za mną.
Bosze ela fajny
OdpowiedzUsuńSupcio
OdpowiedzUsuńFajny
OdpowiedzUsuń