Tyle was tu było. Dziękuję!

środa, 11 września 2013

R 10.

-I jak badania? -Spytałam się go ze sztucznym uśmiechem.
- Dobrze. Mogę wyjść za tydzień. - Odwzajemnił uśmiech.
Bawiłam się jego włosami z myślą o Louisie. Przez to zaczęłam płakać. Myślałam nad tym że Zayn zawsze mnie pchał, szarpał i był taki.. dziwny. Louis mnie nigdy nie skrzywdził. Schowałam twarz w moich dłoniach.
-Mon co się stało ? - Złapał mnie za dłoń
-Przypomniałam sobie coś.. ale dobrze że się nie spytałeś czemu się naćpałam.
-Czemu się naćpałaś ? - Zapytał ciekawy
- Hm pomyślmy. Popychasz mnie, szarpiesz mną za byle co, dziwnie się zachowujesz. Idę. Cześć. -Wyszłam z sali a Zayn tylko westchnął. Usłyszałam tylko "Bo kur*a może się o Ciebie troszczę"
Popatrzałam na zegarek. Miałam jeszcze 5 minut do spotkania z Louisem. Usiadłam na ławeczce w pustym korytarzu i zaczęłam cicho płakać.
-Ja chyba go kocham.. - Szepnęłam do siebie. Gdy już się uspokoiłam poszłam do sali w której była moja torebka. Chciałam napić się wody. Grzebałam w torebce z minutę. W końcu znalazłam moją wodę.
Gdy tylko przypomniałam sobie o Louisie wyszłam znowu na korytarz i zaczęłam płakać.
-Mon ? - Usłyszałam głos Louisa - Co się stało?
Usiadł i objął mnie ramieniem. Przytuliłam się do niego i nie odezwałam się ani słowem, tylko płakałam.
-Ja.. chcę.. do domu.. - zaczęłam się uspokajać. - Do twojego domu... - wtuliłam się w niego.
Gdy przechodziła pielęgniarka udawałam że nie płaczę.
-Czy ja z Monicą możemy się już wypisać i jechać do domu..? - Spytał błagalnym wzrokiem
-Monica może.. ale Ty.. będziesz musiał odpoczywać.
-Dobrze, dobrze ale proszę nas wypisać.
Podeszliśmy do "recepcji" i wypisaliśmy się. Poszłam z Louisem wtulona w niego po moją torebkę. Gdy już ją miałam, wyszliśmy i wsiedliśmy do jego Auta.
-Czemu tak w ogóle chciałaś się wypisać ? Tam jest.. Zayn... i... - spuścił głowę na dół
-I co ? -spytałam udając że nie wiem o co chodzi
-Jeśli go k-kochasz powinnaś zostać. - wyszeptał
-Ja go nie kocham. Nic do niego nie czuję..
Spojrzał się tylko na mnie i wyjechaliśmy z terenu szpitala.
-Za 10 minut będziemy na miejscu. - Uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech
Byłam strasznie zmęczona. Zasnęłam.
*Po chwili*
Gdy dojechaliśmy Louis wysiadł z auta pierwszy, a mnie ostrożnie wziął na ręce. Położył mnie w łóżku w sypialni i położył się obok mnie oraz przysunął mnie do siebie.
*20 minut później*
*Oczami Monici*
Obudziłam się ale nie miałam możliwości wyjścia z łóżka przez Louisa. Jaki on jest słodki jak śpi !
Objęłam go ręką i czekałam aż wstanie.
***
*5 minut później*
-No wstawaj śpiochu. - szepnęłam do jego ucha
 Otworzył jego oko i szybko się uśmiechnął.
-Monica, słuchaj bo taka mana mi się spodobała i nie wiem jak jej powiedzieć że ją kocham..
Ukrywałam smutek. Dziwne.. obejmuje mnie ręką ale podoba mu się inna.
-Powiedz to co czujesz. - Powiedziałam
-A jaką ty byś chciała usłyszeć wersje "Kocham Cię" jeśli już ktoś by miał to powiedzieć ? - spytał
- No po prostu "Kocham Cię"
-Monica?
-Co Lou ?
-Kocham Cię.

1 komentarz:

  1. Buahaaag muagahahahhah no po prostu HAHAAHHAHAhahahaha już wiem z kim będzie to mraśne HAHAHAHAHHA odwala mi ;3

    OdpowiedzUsuń