-Co ci się stało ? - przestraszyłam się. Miał parę siniaków..
-Zayn.. ehh.. - gdy to powiedział nie mogłam uwierzyć że on mu to zrobił.
-Jak to ? Nie wierzę..- Poczułam odepchnięcie. Spadłam na podłogę.. nie mogłam się ruszyć, strasznie boli.
-Idź stąd Monica. - Szepnął Zayn
-Nie.. - pokręciłam głową.
-WYJDŹ W TEJ CHWILI ! - Krzyknął
-Nie ! - wrzasnęłam. Nie powinnam tego robić. Pociągnął mnie za włosy i wywalił za drzwi, mimo że padał deszcz i była burza.
-Kur*a nie będę się z tobą bawił. Spierdalaj. - zatrzasnął mi drzwi przed nosem
*Oczami Zayna*
Kurwa co za wstrętna dziewucha. Będę robił co chcę. Jak się tu potem pojawi to znaczy że nie da rady sobie żyć sama. A niech się pierdoli. Kurwa kurwa kurwa kurwa. W sumie nie powinienem jej tak traktować.. Ale zasłużyła.
*Oczami Monici*
Co za pierdolony dekl. Idę stąd. Najpierw mnie kocha a potem traktuje jak zabawkę.
***
-W takim razie żegnam. - Chciałam szepnąć ale powiedziałam to na głos i uciekłam do domu. Nie będę szukać kluczy, tylko po prostu wywalę okna. Gdy byłam już ok. 50 metrów za domem Zayna, zobaczyłam go. Wyszedł z domu i mnie zobaczył. Biegł do mnie. Zadrżałam ze strachu..
-Monica ku*wa nie o to mi chodziło ! - krzyczał
-Spierdalaj! - wystawiłam mu środkowy palec i usiadłam na kawałku pola zatapiając się wśród zboża. Zaczęłam płakać i cicho go wyzywać.
-Jebaniec głupi.. - miałam rozmazany makijaż. Poczułam szarpnięcie. Papierosy. Perfumy. Ciężki oddech. Zayna. W jednej chwili już stałam, a raczej Zayn mnie trzymał. W końcu samodzielnie zaczęłam stać. Popatrzałam chwilę na niego, i chciałam iść, ale On walnął mnie w ramię po czym upadłam na miękkie zboże.
-Czego chcesz ? - łapałam się z bólu za czerwono-fioletowe ramię.-Kur*a wyjaśnić o co mi chodziło. Chciałem żebyś poszła do ogrodu albo do pokoju, ale kur*a nie. Wracaj. - Kopnęłam go parę razy i szybko uciekłam. Nie wiedziałam gdzie uciekałam ..
*2 minuty później*
Byłam w lesie. Bałam się.
-Halo !? - krzyczałam. Nikogo. Żadnej żywej duszy. Zaczęłam krzyczeć i błagać o pomoc.
-Jeśli ktoś tu jest to proszę pomóżcie mi ! - Krzyczałam - błagam ! - Szukałam byle kogo kto mógł by mi pomóc.
-Jest tu ktoś..? - szepnęłam pytająco sama do siebie.
-Tak. - Powiedział znajomy mi głos
-Znam ten głos. - pomyślałam. Louis...
Zajebisty ;*
OdpowiedzUsuńthx ;3
UsuńSuper kiedy next ?
OdpowiedzUsuńdziś ;3
Usuń