-Łołoo co ? Przecież mówiłaś że nigdy nie spróbujesz ćpać..
- Błagam cię.. chociaż jedną torebeczkę proszków.. - błagałam
- Dobra, będę za 5 minut.
*Oczami Sashy*
Boję się o nią. Nigdy nie ćpała. A w ogóle to mimo że mam do niej 5 minut drogi boje się, że ktoś mnie złapie z proszkami.. Najpierw muszę się dowiedzieć o co chodzi.
***
*5 min później*
*Oczami Monici*
Usłyszałam pukanie. Wiedziałam że to Sasha. Otworzyłam jej.
-Siemanoooo ! - Wykrzyczała
-Hej. - Powiedziałam krótko z mokrymi policzkami oraz oczami pełnymi łez.
Zamknęłam drzwi a Sasha dała mi do ręki woreczek z białym prochem. Wpadłam jak szalona do salonu. A Sasha za mną. Chciałam się naćpać jak najszybciej. Wzięłam byle jaką kartkę z biurka i rozsypałam na niej kokainę. Już po chwili widziałam tańczące jednorożce i latające słonie, a sama zaczęłam śmiać i robić dziwne rzeczy. Pod wpływem kokainy zadzwoniłam do Zayna.
*Oczami Zayna*
Właśnie wróciłem do domu.. byłem wściekły na Monicę ! Usłyszałem piosenkę z telefonu. Monica Dzwoni.-
-Czego chcesz ? - Spytałem w sposób "Jezu, odczep się, czego chcesz ?!"
- Jaja widzę jednorożce... I Słooń popatrz one są kolorowe i Sasha wisi na lampie przyjedźź fa-fajnie tu jest kolorowo - zaczęła się śmiać i śmiała się tak przez 10 sekund. Usłyszałem dźwięk rozłączania się. Mocno się wkurzyłem. Była najarana, naćpana albo upita. Mnie to gówno obchodzi. Jutro do niej pojadę i ją skarcę.
***
-Idź pp-po jeszcze jeden lub dwa woreczki i k-ku-ku-kup alko-ko-kohol - Mówiłam do Sashy nie mogąc przestać się śmiać. Położyłam się na kanapie. Sasha powiedziała że będzie za 10 minut. Pod wpływem kokainy wysłałam Zaynowi dziwnego smsa..
Zobaczyłam kolejnego jednorożca. Zaczęłam się z nim bić. Ktoś pukał Przynajmniej mi się tak wydawało! Otworzyłam. Do mojego domu weszła banda smerfów. Wrzasnęłam. Zaczęłam się z "nimi" bić.
Po 2-3 a może 10 minutach.. (sama nie wiem naćpałam się) zadzwonił ktoś do drzwi a smerfy znikły. To Sasha. Miała ogrooomną torbę. Wleciała do salonu. Ja powoli zamykałam drzwi jednocześnie śmiejąc się. Po chwili weszłam do salonu. Na stole była wódka, 10 piw, 4 malutkie woreczki koki i 2 paki chipsów.
- 2 woreczki dla mnie a 2 dla ciebie - powiedziała Sasha.- Szaleje-sza-szalejemy
- O-o-o-o-k
Szybko rozsypałam koke na stole i ją wciągałam. Aaaale odloot. Coraz więcej jednorożców.
-Widzę jednorożce... - powiedziałam ze strachem do Sashy
-Też je widze. - odpowiedziała mi
W jednej chwili miejsce gdzie moja kokaina, już jej nie było. Wciągam za szybko ? Chyba przesadzam. Ale to przez tego Dupka. Rozsypałam drugi woreczek. Po 5 minutach byłam K-O-M-P-L-E-T-N-I-E oddzielona od świata a mój śmiech był podobny do upośledzonego dziecka. Wzięłam piwo. Wypiłam całe w 1 minute. Zadzwoniłam do Zayna. Odebrał i nic nie mówił. Milczeliśmy przez pare sekund.
-KURNA POMOCY ZAYN JA SIĘ BOJE TE JEDNOROŻCE CHCĄ MNIE ZABIĆ ! ONE SĄ - Wszędzie ! Jeden zabrał mi wódę ! - Zaczęłam tak gadać. Po chwili rozłączyłam się.
*5 minut później*
Leżałam na kanapie z kolejnym piwem. Zaczęłam się śmiać na cały dom. Ktoś walił w drzwi.. a zaraz po tym je wywarzył. Stanął w drzwiach. Piwo wyleciało mi z rąk, a mój śmiech zamienił się w odgłosy strachu a oczy napełniły się łzami. Bałam się jak cholera.
Haha nieźle xd Bobuś :c Jeżeli coś mu się stanie to kopię ci grób hahahahhahahaahha YOU UNDERSTEAND ?! Chyba się naćpałam ...
OdpowiedzUsuńPs. Wolisz trumnę w kropki w kwadraty w trójkąty czy w kółka w paski w trapezy ? MuahahahahahhahHhahah
Paski *.*
Usuń