-Ratuj mnie. Te słonie i jednorożce mnie atakują. - Leciało ode mnie alkoholem i widać było że jestem naćpana. - One są tu. Jeden wleciał do sypialni. Raatuj !! - Wrzasnęłam
Wziął mnie na ręcę jednocześnie mnie obezwładniając. Zaniósł mnie do jego samochodu. Posadził mnie na miejsce pasażera z przodu i zapiął. Powiedział że za 5 minut przyjdzie.
*Oczami Zayna*
Wiedziałem że to będzie zły pomysł. Nie wiem kim jest ta dziewczyna. Pewnie jakaś Dilerka.
Wszedłem do salonu.
- Kim ty kur*a jesteś ?! - Zacząłem szarpać Sashe
- Jednorożec mnie bije ! - Rozpłakała się
Siłą wyprowadziłem ją z mieszkania. Wziąłem klucze z szuflady i zamknąłem drzwi.
Schowam te klucze. Tylko ja będę wiedział gdzie one są. Głupiaaa Mon !
***
Po wejściu do samochodu rozpętała się kłótnia.
-Mon masz zakaz wychodzenia beze mnie dopóki nie zmądrzejesz ! -Wydzierał się na mnie.
- Głupi jednorożcu nie rozkazuj mi - Mruknęłam.
- To ja Zayn ! - Byłem wściekły jak nic.. ale bardzo bałem się o jej stan.
- Yhy tak tak jedź już. - Szepnęła do siebie.
Wyjechaliśmy. Po 3 minutach jazdy Mon coś obiło i byliśmy na autostradzie. Patrzałem na drogę. W jednej chwili się zorientowałem.. Samochód nie jedzie. CO DO CHOLERY ?! Gdzie klucze ?
-Monica w tej kur*a chwili oddawaj klucze ! - Krzyknąłem na całe gardło. Zamiast widoku podawania kluczy przez Monicę, Zobaczyłem tylko ciemność. A ostatnie co usłyszałem to wrzask Monici ..
* 2 dni później *
*Oczami Monici*
Gdzie ja jestem.. Czemu .. To szpital.. ? Ała wszystko mnie boli.. Gdzie Zayn.. - Rozpłakałam się a na salę weszła pielęgniarka.
***
- Jest pani w szpitalu, miała pani wypadek. Przynieść coś do picia ? Lub.. coś pani potrzebuje ?-Spytała spokojnie pielęgniarka
-Przestańcie z tą "pani" ! Ja potrzebuję Zayna, gdzie on jest ! -Krzyknęłam
-Zayn.. - spojrzała na listę - ah tak. Zayn jest w ciężkim stanie. Złamanie nogi oraz lewej ręki oraz śpiączka. Ale proszę się nie denerwować, śpiączka na pewno minie bardzo szybko.
- Na pewno ?! - Spytałam patrząc błagalnym smutnym wzrokiem
-Tak. Natomiast ty masz tylko złamaną rękę. Zrobiliśmy już ci gips i jeśli chcesz, możesz wstać.
-Gdzie Zayn ? - Spytałam
-W sali 143. Tu korytarzem prosto a potem na lewo. Pierwsze drzwi.
-Dziękuję.
Szłam w stronę sali 143. Po chwili byłam już na miejscu. Drzwi były zamknięte. Z sali wyszedł lekarz.
- Dzień dobry. Kim Pani jest ? - spytał
- Jestem Monica. Jestem dziewczyną Zayna Malika. Chcę go zobaczyć.
- Dobrze, wejdź. Jego łóżko ma numer - spojrzał na listę - 2. Czyli to te po środku.
- Dziękuję.
Weszłam do sali. Były 3 zasłony. Każda jedna zasłona zakrywała jedno łóżko. Na każdej zasłonie był numer. Odchyliłam zasłonę numer 2. Zaczęłam cicho płakać. Zobaczyłam Zayna, miał jakąś kroplówkę, gipsy i strasznie wyglądał. Miał posiniaczoną klatkę piersiową. Podeszłam do niego.
-Zayn.. - zaczęłam mówić. Wiem że i tak mnie nie słyszał- Przypomniałam sobie.. przepraszam.. co ja bym dała żeby teraz być tu z tobą. Złapałam się za jego rękę. A moja kropla łzy spadła na jego serce. Zacisnął dłoń.
-Już dobrze.. jestem tu.. to ja, Monica. - Szepnęłam jednocześnie kucając. Zobaczyłam że jego powieki lekko drżą, usta się ruszają a serce powraca do normalnego tempa.
- Proszę już iść. Musimy zrobić badania.
Posłusznie kierowałam się w strone drzwi. Gdy stanęłam w drzwiach ..
-Monica.. wróć.. proszę.. -usłyszałam cichy głos
Genialny
OdpowiedzUsuńdziękuje :*
UsuńJprd dawaj next'aa ;3
OdpowiedzUsuńokok ;3
UsuńKurwa wyję :'( Jezuuu przez ciebie mam mokrą bluzkę! xd
OdpowiedzUsuńhaha cóż ;3
Usuń