Tyle was tu było. Dziękuję!

wtorek, 10 września 2013

R.8

Zayn. Podeszłam do niego.
-Ratuj mnie. Te słonie i jednorożce mnie atakują. - Leciało ode mnie alkoholem i widać było że jestem naćpana. - One są tu. Jeden wleciał do sypialni. Raatuj !! - Wrzasnęłam

Wziął mnie na ręcę jednocześnie mnie obezwładniając. Zaniósł mnie do jego samochodu. Posadził mnie na miejsce pasażera z przodu i zapiął. Powiedział że za 5 minut przyjdzie.

*Oczami Zayna*
Wiedziałem że to będzie zły pomysł. Nie wiem kim jest ta dziewczyna. Pewnie jakaś Dilerka. 
Wszedłem do salonu.
- Kim ty kur*a jesteś ?! - Zacząłem szarpać Sashe
- Jednorożec mnie bije ! - Rozpłakała się
Siłą wyprowadziłem ją z mieszkania. Wziąłem klucze z szuflady i zamknąłem drzwi. 
Schowam te klucze. Tylko ja będę wiedział gdzie one są. Głupiaaa Mon ! 
***
Po wejściu do samochodu rozpętała się kłótnia. 
-Mon masz zakaz wychodzenia beze mnie dopóki nie zmądrzejesz ! -Wydzierał się na mnie. 
- Głupi jednorożcu nie rozkazuj mi - Mruknęłam. 
- To ja Zayn ! - Byłem wściekły jak nic.. ale bardzo bałem się o jej stan. 
- Yhy tak tak jedź już. - Szepnęła do siebie. 
Wyjechaliśmy. Po 3 minutach jazdy Mon coś obiło i byliśmy na autostradzie.  Patrzałem na drogę. W jednej chwili się zorientowałem.. Samochód nie jedzie. CO DO CHOLERY ?! Gdzie klucze ?
-Monica w tej kur*a chwili oddawaj klucze ! - Krzyknąłem na całe gardło. Zamiast widoku podawania kluczy przez Monicę, Zobaczyłem tylko ciemność. A ostatnie co usłyszałem to wrzask Monici .. 

* 2 dni później * 
*Oczami Monici*
Gdzie ja jestem.. Czemu .. To szpital.. ? Ała wszystko mnie boli.. Gdzie Zayn.. - Rozpłakałam się a na salę weszła pielęgniarka.
***
- Jest pani w szpitalu, miała pani wypadek. Przynieść coś do picia ? Lub.. coś pani potrzebuje ?-Spytała spokojnie pielęgniarka
-Przestańcie z tą "pani" ! Ja potrzebuję  Zayna,  gdzie on jest ! -Krzyknęłam 
-Zayn.. - spojrzała na listę - ah tak. Zayn jest w ciężkim stanie. Złamanie nogi oraz lewej ręki oraz śpiączka. Ale proszę się nie denerwować, śpiączka na pewno minie bardzo szybko. 
- Na pewno ?! - Spytałam patrząc błagalnym smutnym wzrokiem
-Tak. Natomiast ty masz tylko złamaną rękę. Zrobiliśmy już ci gips i jeśli chcesz, możesz wstać. 
Od razu wstałam na nogi. Podeszłam do pielęgniarki.
-Gdzie Zayn ? - Spytałam 
-W sali 143. Tu korytarzem prosto a potem na lewo. Pierwsze drzwi.
-Dziękuję. 
Szłam w stronę sali 143. Po chwili byłam już na miejscu. Drzwi były zamknięte. Z sali wyszedł lekarz.
- Dzień dobry. Kim Pani jest ? - spytał
- Jestem Monica. Jestem dziewczyną Zayna Malika. Chcę go zobaczyć. 
- Dobrze, wejdź. Jego łóżko ma numer - spojrzał na listę - 2. Czyli to te po środku. 
- Dziękuję. 
Weszłam do sali. Były 3 zasłony. Każda jedna zasłona zakrywała jedno łóżko. Na każdej zasłonie był numer. Odchyliłam zasłonę numer 2. Zaczęłam cicho płakać. Zobaczyłam Zayna, miał jakąś kroplówkę, gipsy i strasznie wyglądał. Miał posiniaczoną klatkę piersiową. Podeszłam do niego. 
-Zayn.. - zaczęłam mówić. Wiem że i tak mnie nie słyszał- Przypomniałam sobie.. przepraszam.. co ja bym dała żeby teraz być tu z tobą. Złapałam się za jego rękę. A moja kropla łzy spadła na jego serce. Zacisnął dłoń.
-Już dobrze.. jestem tu.. to ja, Monica. - Szepnęłam jednocześnie kucając. Zobaczyłam że jego powieki lekko drżą, usta się ruszają a serce powraca do normalnego tempa.
- Proszę już iść. Musimy zrobić badania.
Posłusznie kierowałam się w strone drzwi. Gdy stanęłam w drzwiach .. 
-Monica.. wróć.. proszę.. -usłyszałam cichy głos

6 komentarzy: